Artykuły filtrowane wg daty: październik 2013

Justyna & Rafał

fotoreportaż ślubny Justyny i Rafała

Na temat tego fotoreportażu, zresztą jak i każdego innego, można by napisać kilkadziesiąt, o ile nie kilkaset, dobrych słów. Fenomenalna atmosfera i niewiarygodnie pozytywnie nastawieni ludzie. Kapitalna współpraca realizatorska z Marcinem Figurą. Kolejne ujęcia w obszernym fotoreportażu idealnie komponowały się w ostatnich promieniach rozgrzanego jeszcze słońca. Delikatny, wrześniowy powiew dodawał ulgi i pozostawiał po sobie moc kreatywności. Zapraszam.

Czytaj dalej...

Pytania i odpowiedzi

Czy dojazd do miejsca wykonania fotoreportażu jest wliczony w cenę?
- Za dojazd do miejsc oddalonych o pięćdziesiąt kilometrów od Oświęcimia nie pobieram żadnych opłat, co zaś się tyczy punktów odleglejszych, pobierana jest opłata pokrywająca eksploatację samochodu bądź adekwatna do poniesionych kosztów podróży.

 Czy zdjęcia "surowe" są przekazywane wraz z gotowymi pracami?
- Nie. Nigdy nie udostępniam plików wyjściowych. Są one dla mnie materiałem z którego powstaje gotowy produkt.

Czy archiwizuję wykonane zdjęcia?
- Formalnie przechowuję wszelkie materiały i gotowe zdjęcia do miesiąca po przekazaniu dzieła osobie zamawiającej, po tym czasie wszelkie pliki zostają wykasowane.

Czy posiadam uprawnienia do wykonywania zdjęć podczas Mszy Ślubnej?
- Tak, posiadam dokument poświadczający ukończenie odpowiedniego szkolenia, pozwalający mi na fotografowanie w kościołach, jednak ostateczna decyzja i zgoda leży po stronie proboszcza parafii lub prowadzącego księdza.

Kiedy musimy podpisać umowę w celu zagwarantowania sobie zajętość terminu?
- Nie da się jednoznacznie wskazać takiego czasu. Równie dobrze mogę mieć taki termin w ogóle nie wykorzystany, a także zarezerwowany przez inną osobę już następnego dnia.

Czytaj dalej...

Fotoksiążka

Fotoksiążka może być samodzielnym sposobem eksponowania zdjęć, w tym przypadku ślubnych lub być idealnym poszerzeniem treści tradycyjnego albumu. W dobie dynamicznie rozwijającym się upraszczaniu usług introligatorskich oraz wytwarzaniu coraz to lepszych instrumentów do ich wykonywania, efekt końcowy jest ograniczony wyłącznie naszą wyobraźnią.

Czytaj dalej...

Polecam

Poniżej zamieszczam kilka linków, bądź namiarów na osoby, czy ich grupę, wykonujących kawał dobrej roboty przy obsłudze uroczystości weselnych. Wpisy które się tu znalazły nie są przypadkowe, ich wybór była świadomy i zasłużony w moim mniemaniu. Z efektem ich pracy miałem sposobność obcować, co musiało w przeszłości odbić się na moim spostrzeganiu dziedzin, których to byli zawodowcami. Polecam i pozdrawiam wszystkich z osobna. Przed podpisaniem jednak jakiegokolwiek zobowiązania, proszę się samemu przekonać o ich fachowości.

Czytaj dalej...

Justyna & Krzysztof

fotoreportaż ze ślubu Justyny i Krzysztofa

Nie po raz pierwszy miałem niewątpliwą przyjemność wykonać fotoreportaż we Frydrychowicach. Kogel-mogel fantastycznych wrażeń okraszonych w puencie niesamowitą muzyką zespołu Sunday Band. Kilka dni później, po opadnięciu mocnych i rzeczowych emocji, wykonaliśmy serię udanych zdjęć plenerowych w zamku na Piaskowej Skale. Poniżej ułamek wykonanej wówczas pracy.

Czytaj dalej...

Album

Jednym z elementów wieńczących fotoreportaż ślubny jest album fotograficzny. W poszukiwaniu odpowiedniego produktu zawiodło mnie do małopolskiej stolicy obwarzanków - Krakowa.

Czytaj dalej...

Prezentacja HD

Tworząc prezentację, staram się odtworzyć nastrój panujących emocji podczas całego szeregu zaistniałych zdarzeń - tego uroczystego dnia. Nierzadko piętnasto-minutowy film jest chętniej oglądany od luźno rozłożonych zdjęć.

Czytaj dalej...

Oferta

Tworząc ofertę usług fotograficznych, obejmujących swym wachlarzem fotoreportaż, wychodziłem z założenia, iż ma to być coś, czego sam bym oczekiwał i chciał otrzymać od mojego osobistego fotografa. Wszystkie elementy zakresu prac ustalonych w wiążącej nas umowie, są dopracowane w sposób charakterystyczny dla mnie, z najwyższą dbałością o szczegóły.

Czytaj dalej...

Fotograf

Urodziłem i wychowałem się w Oświęcimiu, tutaj też postawiłem pierwsze kroki w fotografii. W końcowych latach komuny, jakimś cudem, kilku osobom udało się stworzyć w Młodzieżowym Domu Kultury niewielkich rozmiarów ciemnię fotograficzną, otwartą dla takich młodych zapaleńców jak ja. To było pierwsze zetknięcie z aparatem, kliszą, koreksem, kuwetą, powiększalnikiem, suszarką ... pierwsze zetknięcie, które pozostawiło na wiele lat niedosyt i pragnienie naciskania spustu migawki, aby tworzyć obrazy i utrwalać chwile. W tamtych czasach fotografię się czuło, miała swój "smak i zapach". Błony fotograficzne dostępne w sklepie na "rogu" kosztowały często kilka męczących wypadów do skupu makulatury. Szanowało się każdą z dwudziestu czterech, a przy odrobinie szczęścia jedną z trzydziestu sześciu klatek filmu. Dobrze się człowiek zastanowił zanim wyzwolił migawkę i usłyszał charakterystyczne "pstryk ...". Co zaradniejsze osoby po skomponowaniu ostatniego kadru mknęły do domu i w "łazienkowej ciemni" w koreksie wypełnionym fotograficzną chemią wywoływały czarno-biały film ...

Świat się zmienił, fotografia nie pozostała bierna. Z wysłużonej Smieny, poprzez Yashikę, Zenitha - przyszedł czas na cyfrę. Fotografowanie stało się łatwiejsze, tańsze, powszechniejsze. Ludzie tego nie mówią głośno, ale elektronika miejscami "uśmierciła" sztukę tworzenia obrazu, po której często pozostało tylko puste "pstryk...". Miliony cyfrowych zdjęć na kilkudziesięciu płytach, dyskach i innych nośnikach danych. Powielająca się w nieskończoność, tysięczna fotka tej samej osoby, w tym samym miejscu, nierzadko w tych samych okolicznościach. Wszak to takie proste. Zapominamy, a niekiedy nie znamy pojęcia kompozycji, światła, głębi, ostrości. Najbardziej w tym wszystkim żal mi albumów kupionych w dobie cyfrowej fotografii - bo świecą pustkami.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS